#NANICH
Lider pokonany! Przegrywaliśmy z GKS Katowice już 0:2 i mogło się wydawać, że mecz zakończy się w trzech setach. Nic z tych rzeczy. Wykazaliśmy się wolą walki, co w połączeniu z wysokim poziomem sportowym pozwoliło nam unieść ręce w geście triumfu.
Sparta nie była faworytem piątkowego spotkania. W grodziskiej hali zmierzyły się ze sobą drużyny zajmujące odpowiednio pierwsze oraz piętnaste miejsce w tabeli. Można wręcz stwierdzić, że była to walka Dawida z Goliatem.
Po raz kolejny okazało się, że w PLS 1. Lidze każdy może wygrać z każdym. Papier i tabela to jedna, a mecz – drugie. Aby nie być gołosłownym, tylko w poprzedniej kolejce SMS PZPS Spała wygrała u siebie z plasującym się na czwartym miejscu BBTS Bielska-Biała.
Nieudana gonitwa w pierwszym secie
Na piątkowy mecz wyszliśmy z podniesioną głową i z maksymalnym zaangażowaniem. Początek pierwszego seta był wyrównany. Dobrze na skrzydłach grali Bartosz Stępień i Mateusz Piotrowski (6:6).
Goście niestety odskoczyli nam w jednym ustawieniu, gdy w pole serwisowe poszedł Damian Domagała. Najpierw po dobrym przyjęciu nie mogliśmy skończyć ataku, a później nie wytrzymaliśmy presji jaką rywal wywierał zza lini dziewiątego metra (6:11).
W dalszej części seta nasi rywale utrzymywali przewagę od trzech do pięciu punktów. Sparta zebrała się do walki w końcówce za sprawą ataków Jakuba Buczka (21:22). Niestety trzy kolejne akcje padły łupem gości (21:25).
Podczas pierwszej partii wymiany były wyrównane. Oba zespoły atakowały na zbliżonej i wysokiej skuteczności 60%. GKS Katowice przechylił szalę na swoją korzyść dzięki mocnym zagrywkom. W tej części spotkania goście posłali 4 asy serwisowe.
GKS ponownie lepszy w końcówce
Początek drugiej partii miał zbliżony przebieg. Na początku seta obie drużyny szły niemal łeb w łeb (7:7). Tym razem Sparta trzymała się blisko przeciwnika, a nawet minimalnie prowadziła (10:9 i 18:17). W środkowej części seta dobrze spisywali się bracia Stępień. Maciej włączał wszystkie strefy do ataku, w którym prym wiódł Bartosz.
Na nasze nieszczęście w końcówce seta goście po raz pierwszy w tym meczu zatrzymali na lewym skrzydle młodszego z braci (19:21). Następnie w pole serwisowe powędrował Grzegorz Pająk i zapunktował ponownie zagrywką (19:22). GKS nie oddał już prowadzenia. Druga partia przypadła gościom (21:25).
Sparta nie mogła znaleźć recepty na zatrzymanie dobrze dysponowanego atakującego Damiana Domagałę, który w drugim secie zdobył 8 punktów. Po naszej stronie siatki skuteczny był Bartosz Stępień (80% w ataku).
Przebudzenie Piotrowskiego
W trzecim secie od pierwszych piłek żadna drużyna nie mogła wyraźnie odskoczyć od przeciwnika (5:5). Sparta wyszła na dwupunktowe prowadzenie za sprawą błędu w ataku Krzysztofa Gibka oraz dobrej grze na siatce Michała Gregorowicza (7:5). W kolejnych akcjach utrzymywaliśmy prowadzenie (11:9).
Powiększyliśmy przewagę do czterech punktów. Ze skrzydła skutecznie atakował Mateusz Piotrowski, a w kolejnej wymianie spektakularną czapę na Damianie Domagale zaliczył Bartosz Stępień (13:9). Po bloku Michała Gregorowicza przewaga Sparty wzrosła do pięciu oczek (15:10).
Goście zerwali się w pogoń, aby odrabiać straty. Impuls zagrywką dał Gonzalo Quiroga (15:13). Po punktowym serwisie Krzysztofa Gibka na tablicy był remis 18:18. Sparta się jednak nie podłamała.
Fantastycznie w końcówce trzeciego seta funkcjonował grodziski blok. Najpierw Bartosz Stępień „zgasił światło” Michałowi Superakowi (20:18). Za chwilę atakującego GKS zablokował Michał Gregorowicz (22:19). Superlakowi na drugą stronę nie pozwolił także przejść Maciej Stępień (24:20). Trzeci set zakończył się dwójkową akcją braci (25:21).
Skuteczny blok (łącznie siedem punktów) oraz fenomenalna postawa na skrzydle Mateusza Piotrowskiego (7 na 8 w ataku) zapewniły Sparcie zwycięstwo w trzeciej odsłonie.
Walka na przewagi w czwartym secie
GKS wszedł z impetem w czwartego seta (3:6). Goście utrzymywali przewagę w kolejnych akcjach (10:13). Nie mogliśmy zatrzymać na środku Damiana Hudzika, a na lewym skrzydle argentyńskiego przyjmującego.
Gdy wydawało się, że Sparta dopadła przeciwnika po kolejnym zbiciu Mateusza Piotrowskiego (16:17), GKS ponownie odskoczył (16:19). Wówczas w sprawy swoje ręce wziął atakujący Grodziszczan.
Po jego mocnej zagrywcę piłka wróciła na nasza stronę, a atakiem z drugiej piłki zaskoczył Maciej Stępień (19:20). W następnej akcji „Piotro” zdobył asa serwisowego (20:20). Kolejną wymianę zakończył skutecznym atakiem, a Sparta objęła prowadzenie (21:20).
W grze na przewagi Spartanie zachowali więcej zimnej krwi. Piątą piłkę setową wykorzystał nie kto inny, jak Mateusz Piotrowski. Czwarta partia mogła skończyć się nieco wcześniej. Wychodzącą na aut piłkę odbił Bartosz Stępień. W tym wypadku jednak nie sprawdziło się powiedzenie, że niewykorzystane okazje lubią się mścić.
Dominacja Sparty w tie-breaku
Piąty i decydujący set od początku odbywał się na warunkach Sparty. Ani przez chwilę nie oddaliśmy prowadzenia. Świetnie ze środka zaatakował Bartosz Michalak (3:1), a już za moment przy jego zagrywce podbiliśmy atak Katowiczan i wyprowadziliśmy kontrę, którą skończył Mateusz Piotrowski (4:1).
Blok Jakuba Buczka zapewnił Sparcie czteropunktowe prowadzenie przy zmianie stron (8:4). Nam ciągle było mało. Spartanie grali jak w transie, a goście zaczęli się coraz częściej mylić (13:7). Ostatnią akcję w meczu skończył z lewego skrzydła Bartosz Stępień (15:10).
Sukces całej drużyny
Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Mateusz Piotrowski. Atakujący Sparty zapisał na swoim koncie 26 punktów – 24 atakiem (60% skuteczności) i 2 zagrywką. Na wyróżnienie zasługuje cała drużyna.
21 pkt zdobył Bartosz Stępień, który atakował z 70% skutecznością. Kuba Buczek świetnie spisywał się w kluczowych momentach i napędzał resztę do walki. Na środku nie do zatrzymania był Bartosz Michalak (82% w ataku). Z kolei Michał Gregorowicz zamurował rywali stawiając 4 punktowe bloki.
Skuteczne ataki nie byłyby możliwe, gdyby nie świetne rozegranie ze strony Macieja Stępnia debiutującego w pierwszej szóstce. Natomiast Dariusz Bonisławski był najlepiej broniącym zawodnikiem meczu.
Teraz czas na chwilę odpoczynku przed być może najważniejszym meczem w sezonie. W następnej kolejce zmierzymy się u siebie z KS Necko Augustów. Mecz odbędzie się w najbliższy czwartek o godz. 20:00 i po raz drugi w historii Sparty będzie transmitowany w telewizji!